T’ien Lai + Jachna/Buhl w Pardon To Tu

Innymi słowy bydgoska inwazja na czołowy warszawski klub.

CAM00497[1]

Zamknięcie majowego programu koncertowego w PTT niespodziewanie okazało się jednym z ciekawszych koncertów przy pl. Grzybowskim w skali roku 2014. Jednego wieczoru na tej samej scenie zostały zsyntezowane dwa pokolenia artystów reprezentujących niezależną muzykę z Bydgoszczy – miasta, które od początku lat 90. wraz z narodzinami yassu i klubu Mózg (sto lat!) jest jednym z prężniej działających centrów muzyki alternatywnej w Polsce. Bydgoszcz – mimo narzekań tamtejszych aktywistów na kiepskie warunki artystycznej infrastruktury – na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza jawi się jako prawdziwa wylęgarnia twórców poszukujących, eksperymentujących, nieskorych do kompromisów z mainstreamem. Przez ostatnie dwa lata osobą, na którą najbardziej spływa medialny splendor jest Kuba Ziołek, jednak obok niego jest cały szereg artystów, którzy w nie mniejszym stopniu decydujących o sile sceny bydgoskiej i trzeba im oddać honory. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy chociażby spojrzeć na osoby stojące za projektem Innercity Ensamble. Nie zmienia to jednak faktu, że w ostatnim czasie na Ziołku ciąży klątwa króla Midasa i właściwie każda kolejna płyta, w której macza palce zbiera – zwykle zasłużenie – świetne recenzje. Koncert w PTT, to doskonały pretekst, żeby zwrócić uwagę na muzycznych reprezentantów Bydgoszczy.

T’ien Lai, zespół współtworzony z Łukaszem Jędrzejczakiem, poznałem najpóźniej spośród ostatnich projektów Ziołka. Trochę mnie to nawet dziwi, biorąc pod uwagę, że swego czasu twórczość Philipa K. Dicka była mi niezwykle bliska. Nazywanie zespołu marką papierosów z „Człowieka z Wysokiego Zamku” jest w moich oczach ryzykowne, jednak gdy tylko zapoznałem się z płytą „Da’at”, muzyka na niej zawarta wyzbyła mnie uprzedzeń – była godna nawiązań do mistrza psychodelicznego SF. Nie trzeba mnie było specjalnie namawiać do uczestnictwa we wtorkowym koncercie.

CAM00494[1]

Wnętrze Pardon To Tu przybrało tego wieczoru specyficzny układ – pośrodku klubu ustawione zostały rozmaite elektroniczne gadżety i oldschoolowe radioodbiorniki Jędrzejczaka i Ziołka, organizując tym samym dookoła przestrzeń dla widowni, natomiast sama scena z perkusją i dęciakami czekała spokojnie na Jacka Buhla i Wojciecha Jachnę. Rozpoczęło się dość nietypowo, choć symbolicznie – z radio Ziołka popłynęły dźwięki „Where is my mind?” Pixies. Muzyka T’ien Lai zaczęła stopniowo wypełniać klub futurystycznymi dźwiękami modulowanych fal, szumów, sprzężeń, elektronicznych efektów specjalnych o analogowym feelingu. Moje skojarzenia popłynęły w dość jednoznacznym kierunku: Niemcy Zachodnie przełom lat 60. i 70., jeden z najbardziej fascynujących okresów w historii XX-wiecznej muzyki europejskiej – narodziny krautrocka i kosmische musik, Tangerine Dream, pierwsze, jakże niedoceniane płyty Kraftwerk… Jędrzejczak wraz z Ziołkiem umiejętnie stworzyli przestrzeń dźwiękową, która nieubłaganie wprowadzała w stan przyjemnego transu. Było w tych dźwiękach więcej błądzenia, improwizacji niż konceptualnego zamysłu i być może dzięki temu w całość nie wkradła się nuda. Nieco industrialna psychodelia była przez muzyków zręcznie podkręcana różnego rodzaju elektronicznymi ingrediencjami, dochodząc w pewnym momencie do miarowego bitu, pobudzającego układ nerwowy większości słuchaczy, co skutkowało nieskoordynowanymi ruchami ciał.

CAM00500[1]

Słuchałem duetu z naprawdę dużą przyjemnością, która wkrótce splotła się z zaskoczeniem – na scenie pojawił się Jacek Buhl spontanicznie dołączając z perkusją do dźwiękowego uniwersum T’ien Lai. Po trwającej kilka minut wspólnej improwizacji, do której na koniec włączył się również Wojciech Jachna, Ziołek z Jędrzejczakiem ustąpili pola starszym kolegom. Duet Jachna-Buhl doskonale wpasował się w aurę, którą wykreowali T’ien Lai. Poukładana, szalenie barwna gra Buhla gorzko przypomniała mi o koncercie Thurstona Moore’a w CSW. Gdyby nowojorczyk został zestawiony z perkusistą o subtelności i wyczuciu Jacka Buhla, występ w Laboratorium mógłby okazać się znacznie ciekawszy… Po siatce rytmicznej stworzonej przez niegdysiejszego pioniera yassu z dużą gracją poruszał się Jachna. Jego improwizacje polegały na łączeniu dość minimalistycznych melodii z elektroniką, którą dodawał instrumentowi pogłos, bądź zapętlał wcześniej zagrane fragmenty. Czuć było między muzykami chemię, która przełożyła się na swobodę grania i mieszania pomysłów. Duety trąbka-perkusja wymagają od artystów sporej wyobraźni, ale potrafią zaowocować spektakularną muzyką – tak było dawniej (choćby Don Cherry i Ed Blackwell), tak jest i teraz (Chicago Underground Duo, Mikrokolektyw). Jachna i Buhl świetnie odnaleźli się w transie T’ien Lai dodając do niego odrobinę post-yassowej, nieortodoksyjnej perspektywy postrzegania jazzowego instrumentarium. Nagle powtórzył się wcześniejszy scenariusz – do muzyków dołączyli Ziołek z Jędrzejczakiem, spinając całość wieczoru przyjemnie eklektyczną klamrą, podczas której Jędrzejczak sięgnął nawet po okarynę. Występ zakończyła – nie mogło być inaczej – przypadkowa melodia złapana przez radio T’ien Lai.

Artystyczny, bydgoski mikroklimat trafił na podatny grunt i muzycy zostali nagrodzeni potężnymi jak na umiarkowaną frekwencję brawami. Bardzo satysfakcjonujący koncert, w dużej mierze poprzez swoją nietypową naprzemienną strukturę. Ktokolwiek był autorem tego pomysłu, to niniejszym gratuluję. Dzięki temu rozwiązaniu publiczność zaznała swego rodzaju nieprzerywanego rytuału, a niewielka, tym razem dość luźna przestrzeń warszawskiego klubu potęgowała kameralny, intymny charakter występu. Najważniejsza jednak była muzyka – bezpretensjonalna i swobodna, choć eksperymentalna. Niepróbująca udawać czegoś, czym nie jest. Po prostu bardzo dobry koncert.

Krzysztof Wójcik

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “T’ien Lai + Jachna/Buhl w Pardon To Tu

  1. Pingback: T’ien Lai / Souvenir De Tanger na Placu Zabaw | (((Instytut Improwizacji)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s