The Kurws i Ukryte Zalety Systemu w Dwa Osiem

20141122_133058

W większości recenzji tegorocznej płyty The Kurws, autorzy prędko odbiegają od muzyki, skupiając się na erudycyjnych rozwinięciach (niemniej erudycyjnych) tytułów utworów. Tymczasem podczas sytuacji koncertowej papierowe odwołania i siatki teoretycznych kontekstów schodzą na dalszy plan, a właściwie przestają mieć jakiekolwiek znaczenie w obliczu muzyki do szpiku kości pełnokrwistej i pewnej siebie.

Dziś z perspektywy zbliżającego się końca roku można zaryzykować hipotezę, że Kurwsi nagrali jedną z najbardziej solidnych i bezkompromisowych płyt w polskim krajobrazie wydawniczym ad 2014. „Wszystko co stałe rozpływa się w powietrzu” jest muzycznym ekwiwalentem pigułek łykanych przez bohatera kreskówki Roger Odrzutowiec, które „dawały siłę 20 bomb atomowych na czas 20 sekund”. I chociaż album wrocławskiej formacji trwa nieco dłużej, to intensywnością, specyficznym brutalizmem brzmienia atakuje natychmiast i bez trudu byłby w stanie obdarzyć nim co najmniej kilka zespołów. Brudny, agresywny sound pełen energii i pokręconej rytmiki to tworzywo wprost stworzone do prezentacji koncertowej. I pod tym względem zespół w stołecznym Dwa Osiem potwierdził status quo.

Ukryte Zalety Systemu

Będąc na występie The Kurws w maju tego roku formacja właśnie kończyła dużą międzynarodową trasę. Tym razem warszawski koncert był środkową częścią trasy krajowej. I tak jak wówczas zespół promował album w towarzystwie znakomitego Pola, tak w przypadku jesiennego objazdu po Polsce wrocławianie zabrali ze sobą debiutantów, trio Ukryte Zalety Systemu. Można powiedzieć, że estetyka zaprezentowana przez UZS (anagram Zakładu Ubezpieczeń?) w nieco większym stopniu pasowała do muzyki Kurwsów, ponieważ w odróżnieniu od Pola, wyrasta z klasycznie post punkowej, piosenkowej tradycji. Zespół jako support wypadł zaskakująco dobrze. Krótkie utwory z polskimi tekstami „kontestującymi rzeczywistość społeczną” broniły się klarownymi proporcjami. Typowe power trio perkusja-bas-gitara uzupełniały od czasu do czasu klawisze, dodające całości trochę nowo falowego, lecz nie nachalnego kolorytu. Lirykę zespołu określiłbym jako dość ascetyczną, w równej mierze refleksyjną i humorystyczną, raczej nieprzegadaną, bazującą bardziej na grze pojedynczych słów, zwrotów. UZS ma dwóch wokalistów, co też pozytywnie wpływa na urozmaicenie brzmienia całości. Przyjemny, energetyczny i bezpretensjonalny występ był dobrą rozgrzewką przed głównym punktem wieczoru.

Gdy słucham The Kurws na żywo to wiem co mają na myśli członkowie zespołu identyfikując się z punkiem. Punk The Kurws nie ma zbyt wiele wspólnego z przemieloną popkulturowo etykietą, ramoneską, trampkiem i kolorowym włosem, tylko z pierwotną dla nurtu, energetyczną, z pozoru prymitywną estetyką, w której prostota przekuwana jest w kreatywność, a finalnej formy nie kiełznają bariery konkretnej stylistyki, tylko bardziej granice ekspresji.

The Kurws

Występ w Dwa Osiem był szalenie żywiołowy. W przypadku Kurwsów energia nie polega jednak na bezmyślnej napierdalance, a ogólnej swobodzie wykonawczej towarzyszy konsekwencja i pozornie niezauważalny porządek. Szaloną, galopująca sekcję rytmiczno-jazgotliwą tworzą właściwie wszystkie instrumenty, ale każdy z nich ma własny głos, nieunikający zapalczywych konfrontacji. Jednocześnie bardzo istotną cechą brzmienia zespołu jest umiejętne wplatanie motywów niezwykle subtelnych, w zestawieniu prawie niezauważalnych, które decydują jednak o finalnej wyjątkowości tego projektu. Mam tu na myśli chociażby oszczędne, lecz dosadne manipulacje dźwiękiem, delikatne sonorystyczne zagrywki saksofonowe, ale też rytmiczne rozpasanie, trochę beefheartowskie przekrzykiwanie się perkusji i gitar. Te elementy operują w ramach szalenie pomysłowych kompozycji, zaskakujących zwrotami akcji. Na scenie widać nieustanne ujarzmianie chaosu i rozsadzanie formy. Bardzo to wszystko w duchu wczesnego, eksperymentalnego post-punku, tudzież nowojorskiego no wave’u, lecz podszyte świeżym podejściem, kreatywnością aranżacyjną, otwartością na przenikanie się wielu wpływów w jednym energetycznym amalgamacie. Jestem bardzo ciekaw dalszego rozwoju tak dobrze funkcjonującej formuły.

Znakomity, pełnowartościowy występ wzbogacił krótki gościnny udział Kamila Szuszkiewicza, ale również świetna, spontaniczna konferansjerka. Osobne gratulacje dla Dwa Osiem za dobre nagłośnienie (choć w przypadku UZS było kilka drobnych wpadek z gitarą i wokalem). Świetny wieczór, po którym już teraz zgłaszam obecność na kolejnym koncercie The Kurws w Warszawie.

Krzysztof Wójcik

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “The Kurws i Ukryte Zalety Systemu w Dwa Osiem

  1. Pingback: Muzyczne podsumowanie a.d.2014, którego miało nie być | (((Instytut Improwizacji)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s