Shanir Ezra Blumenkrantz’s Abraxas gra Johna Zorna w Pardon To Tu

Abraxas1

„Zorn” z niemieckiego oznacza gniew. To samo słowo z „muzycznego” można tłumaczyć jako nadprodukcja, nadpotencja, przerost ilości nad jakością. Gdy spogląda się w katalog płyt pod hasłem „John Zorn” rzeczywiście można wpaść w gniew. Wciąż pączkująca spuścizna inicjatora ruchu Radical Jewish Culture opiewa na kilkaset (!) pozycji wydawniczych. Na większości z nich Zorn występuje jako dostarczyciel partytur. Jednym z najbardziej spektakularnych kompozytorskich przedsięwzięć nowojorczyka jest z całą pewnością seria The Book of Angels, na którą składają się (jak dotąd) 23 części. Zorn komponował z myślą o konkretnych muzykach, dlatego każdy wolumin to materiał albumowy przygotowany przez specjalnie wybranych artystów. Część 19 o nazwie „Abraxas” nagrał kwartet prowadzony przez basistę Shanira Ezre Blumenkrantza. Szyld Abraxas przylgnął do zespołu i muzycy nagrali w zeszłym roku kolejny materiał Zorna pt. „Psychomagia”. W Pardon To Tu mogliśmy posłuchać na żywo numerów z obu krążków. I na tym kończą się węzłowate przypisy.

Sam koncert można określić takimi słowami jak „łomot” albo „porządne łojenie” – z naciskiem na „porządne”. Blumenkrantz już na wstępie zaznaczył, że „ta muzyka nawet nie została napisana z myślą o waszej rozrywce” (w wolnym tłumaczeniu), co było stwierdzeniem dość kokieteryjnym. Właściwie dawno nie widziałem tak sprawnie działającego gitarowego składu, a i publiczność sprawiała wrażenie zdecydowanie „entertained”. Niekwestionowanym liderem formacji był Blumenkrantz i to od jego gimbri/bassu wychodziły niemalże wszystkie numery (co dobrze ilustruje fragment na filmiku poniżej). Przy okazji mocną stroną Blumenkrantza była lekka, humorystyczna konferansjerka, z której popłynął bardzo jasny przekaz – potwierdzony zresztą w dużej mierze przez muzykę – „There’s nothing intellectual in this music. It’s purly phisical experience”. W zasadzie koncert mógłby być przeprowadzony bez krzeseł, tak energetyczną muzykę Abraxas zaserwował. Kolejne ciekawe spostrzeżenie Blumenkrantza – noise jest potrzebny, jest gwarantem postępu, a przynajmniej wybudzenia z marazmu, stagnacji. Ten noise realizowany był przez bardzo no wave’owo chodzące gitary i mocną, dosyć kanciastą, niekiedy perwersyjnie rockową perkusję. Kwartet operował właściwie podobną poetyką co Electric Masada, tylko z czytelniejszymi strukturami kompozycji i jedynie wąskim marginesem improwizacji.

Abraxas realizowali jeszcze jeden zasygnalizowany postulat – połączył ideę muzycznego brutalizmu z pierwotnie leczniczym potencjałem instrumentu gimbri, z afrykańską rytmiką. Marokańscy muzycy gnawa wykorzystywali „trzystrunowiec basopodobny” do transowych, niekończących się rytuałów medycznych. I faktycznie Blumenkrantz powtarzał kolejne riffy tworząc hipnotyczny groove, którego końca nie było widać, nawet gdy nakładały się na niego kaskady przesterowanych gitar i perkusyjny galop – cały czas podskórny puls był w tej muzyce wyczuwalny. Raptem kilka dni wcześniej miałem okazję słuchać w Cafe Kulturalnej Joshuy Abramsa (klik) grającego również na gimbri i muszę przyznać, że instrument ten faktycznie ma w sobie niesłychaną zdolność do organizowania dźwięków dookoła, wpływając kojąco na zmysły. Kind of magic? Może psychomagia? W każdym razie „nothing intellectual”. I bardzo dobrze, taka muzyka jest potrzebna, działa jak antidotum na niekiedy zatruwającą nasze uszy toksyczną awĘgardę i często wtórne, niewiele wnoszące, wyprane z emocji eksperymenty. John Zorn, niczym zbawiciel muzyki żydowskiej z NYC Downtown, objawił się w Pardon To Tu pod postacią czterech ewangelistów niosących nowinę wesołą, bezpretensjonalną, pełną energii i humoru. Ironia losu, której absolutnie się nie spodziewałem. Podobnie jak nie byłem przygotowany na tak satysfakcjonujący występ.

W tym samym czasie John Zorn siedząc w Wielkim Jabłku zdążył pewnie napisać materiał na kolejnych kilka albumów. I tak oto życie toczy się dalej…

Krzysztof Wójcik (((ii)))

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s