Ladowe Przedoffie / OFF-typy / Levity, Polpo Motel

20140729_231641

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w ostatnich tygodniach w Warszawie występowanie interesujących wydarzeń muzycznych przybrało intensywność od dawna niespotykaną. Zdanie wyświechtane: „Bez wątpienia wakacje nie są dla stołecznej sceny sezonem ogórkowym”. Spora w tym zasługa tegorocznego „LADO w mieście”, które w okresie dwóch miesięcy prezentuje cyklicznie ponad 40 składów. Nadszedł półmetek. Instytut Improwizacji ze względną regularnością śledzi jubileuszowe występy artystów warszawskiego wydawnictwa.

Jak powszechnie wiadomo z początkiem sierpnia w Katowicach odbędzie się OFF Festival. Zanim jednak ta wielka impreza w pełni zaabsorbuje energię niżej podpisanego (i być może czytającego), chciałbym gorąco zaprosić na ostatnie w tym miesiącu koncerty „LADO w mieście” na Placu Zabaw, które dla warszawskiego słuchacza mogą stać się ciekawą wigilią katowickiej sztafety:

W najbliższą środę – Zocha i Igor, Wovoka

W najbliższy czwartek – 67,5 Minut Projekt, Baoba Stereo Club + M. Takara, Meritum

Na szczególną uwagę zasługuje bez wątpienia Baoba Stereo Club + M. Takara, którzy raczej tak prędko nad Wisłę nie powrócą.

————————————————————————————————————–

Portale muzyczne od jakiegoś czasu serwują swoje rekomendacje konkretnych występów na OFF Festivalu. Instytut Improwizacji nie powieli tego schematu w imię zasady, że na wszelkiego rodzaju festiwalach najciekawsi okazują się artyści, którzy jeszcze nie są nam znani. Zatem proponuję kierować się przede wszystkim własną intuicją, ewentualnie lekko poprzedzoną internetowym research’em, choć zaręczam, że najlepiej dać się zaskoczyć.

Podam jedynie 4 żelazne punkty tegorocznego line-up’u, które niezależnie od pozostałych nazwisk i tak przyciągnęłyby mnie na OFF Festival. Kolejność alfabetyczna:

Glenn Branca

Michael Rother

Gary Wilson

Evan Ziporyn

———————————————————————————————————–

Aby z czystym sumieniem zostawić „warszawskie sprawy” słów kilka musi paść o zeszłotygodniowym koncercie Levity.

Trio w pewnym sensie spaja dwa powyższe tematy. Powód prosty – moje ostatnie spotkanie z Levity na żywo miało miejsce właśnie na OFF Festivalu przed dwoma laty. Przyznać muszę, że był to dla mnie jeden z lepszych polskich koncertów w Dolinie Trzech Stawów a.d. 2012. Nie ukrywam, że dużo obiecywałem sobie po zreaktywowanym występie zespołu z okazji dziesięciolecia LADO.

20140724_211837

Tymczasem Levity zagrali klasyczny nierówny koncert, którego na dobrą sprawę można się było spodziewać po składzie, który przez ostatnie półtora roku właściwie nie funkcjonował jako working band. Nie byłbym w opinii aż tak skrajny jak Piotr Lewandowski – występ miał swoje lepsze momenty, kiedy dochodziło do ciekawych, intensywniejszych spięć między instrumentami (szczególnie początek i koniec). Niemniej chemia, którą Levity mieli dwa lata temu widoczna była zdecydowanie rzadziej niż bym sobie tego życzył. Duże umiejętności muzyczne (które w jednostkowych popisach były wyraźne) pozwalają jednak w dalszym ciągu spoglądać w przyszłość tria z nadzieją, że wpisana w nazwę lekkość znajdzie znów przełożenie na brzmienie całości i wzajemny flow. Trzymam kciuki, bo zwyczajnie chciałbym jeszcze usłyszeć znakomite Levity sprzed lat, które wskrzesić mogą próby, koncerty, wspólne granie, którego niedostatek ewidentnie na Placu Zabaw dawał o sobie znać.

20140724_225820

Nierówny występ tria zbalansował doskonale duet Polpo Motel. Zespół stanowił dla mnie zagadkę, jednak po zejściu ze sceny charyzmatycznej Olgi Mysłowskiej i Daniela Pigońskiego, jestem zdeterminowany do śledzenia ich dalszych poczynań, które mam nadzieję w niedalekiej przyszłości ujrzą światło dzienne. Bardzo dobry, magnetyczny show.

 

Krzysztof Wójcik

Reklamy